na półkach księgarskich II wydanie podstawowej książki o partyzanckich oddziałach 
Armii Krajowej w Puszczy Nalibockiej w okolicach Iwieńca i ich marszu do Warszawy:

Partyzanci trzech puszcz

autor: Adolf Pilch Wydawnictwo: Mireki

Delegacja jadąca wczesnym rankiem do Zjednoczenia Brygad Sowieckich Rejonu Iwienickiego na zaproszenie "Dubowa" - Sidoruka, komendanta tego zgrupowania, została w drodze, kilka kilometrów od naszego obozu, rozbrojona przez sowiecką zasadzkę. Rozbrojono również asystę w liczbie jedenastu ułanów pod dowództwem pchor. S. Pilarskiego. Domniemany sowiecki "sojusznik" stał się naszym najgorszym wrogiem. Zostaliśmy pozbawieni wszystkiego. Przede wszystkim partyzanckie schronienie - las - przestał być naszym schronieniem, ponieważ został opanowany przez kilkunastotysięczną partyzantkę sowiecką. Cała broń i amunicja wpadła w łapy bolszewickie. Większość naszych partyzantów została zagarnięta przez oddziały sowieckie, część z nich, nie dającą się rozbroić - wystrzelano.

Gdy kompania "Dana" zbliżyła się do torów, rozpoczął się gwałtowny ogień nieprzyjacielskiej broni maszynowej, a niemieckie rakiety oświetliły cały teren. Z nocy zrobił się dzien. Kompania "Dana" w morderczym ogniu niemieckich granatów i broni maszynowej parła jednak naprzód, likwidując po drodze bunkry i stanowiska nieprzyjaciela. Zmasowany ogień ze wszystkich rodzajów broni czynił spustoszenie wśród nacierających. Od strony Dworca Gdańskiego podjechał pociąg pancerny, pokrywając swym ogniem cały teren. Tylko zaledwie kilku grupkom udało się przeskoczyć tory kolejowe. Oddziały puszczańskie poniosły dotkliwe straty w zabitych i rannych. Większość poległa na przedpolach przed torami, bunkrami i wśród zasieków z drutów kolczastych.

(fragmenty książki)

 

 

 

 

edycja 2013-05-22