Kuryer Litewski nr 151 str.3
Wilno (czwartek) 25 (12) lipca 1907 r.
MIŃSK
Złowrogie chmury. Smutne przeżywamy czasy. Gdy horyzont się wyjaśnił i w oddali zabłysła jutrzenka swobody, wszyscy spieszyli zrzucić z bark swych ciężar przygnębienia, zrywali kajdany przeszłości, i przeszłość ta stała się raptownie ciężkim snem, który nie powróci.
A teraz?.. teraz chmury samowoli i reakcji gromadzą się znów i przysłaniają nawet ów skrawek błękitu, jaki się już ukazał.
Kraj nasz przeżywa czasy Katkowa, gdy zaszachowania ruchu wolnościowego zwrócono uwagę społeczeństwa na kresy, by tam wyładowało się nagromadzone niezadowolenie.
Jakie będą wybory ... wyra
Sprawa iwieniecka potrzebowała winowajców, więc znaleziono ich w osobie czcigodnego ks. Szczerby, którego bez sądu "Minskoje Słowo" wysyła na Kamczatkę.
Taż sama garstka, chcąc wytłómaczyć zachowanie się parocha miejscowego, który pod eskortą uzbrojonych strażników uciekł z Iwieńca, gnany chyba wyrzutami sumienia, pisze że musiał wyjechać wobec napaści tłumu, złożonego z 200-300 osób na plebanję jego.
A gdzież było tych 39 stróżów porządku, którzy zjechali do Iwieńca, dla czego nie ujęto ani jednego sprawcy napadu, czy to było tak trudnem w tak malutkiej mieścinie?
..........
Adam Żaba